Romantyczna atmosfera
"Zanurz się w magicznej atmosferze apartamentu położonego tuż nad taflą Zalewu Mietkowskiego. Otoczenie łąk i pól, na terenie Parku Krajobrazowego Doliny Bystrzycy, to prawdziwy raj dla duszy. Obudź się z widokiem na błękitne wody jeziora i posłuchaj śpiewu ptaków, które znalazły tu swój dom. Wieczorami, przy dźwiękach szumiących fal, podziwiaj majestatyczną Ślężę, świętą górę Słowian, która góruje nad krajobrazem. To idealne miejsce dla romantycznych wypadów i relaksu z dala od miejskiego zgiełku."
Aktywny wypoczynek
"Jeśli szukasz aktywnego wypoczynku, to apartament nad Zalewem Mietkowskim jest miejscem stworzonym dla Ciebie! Spróbuj swoich sił w wędkarstwie, wybierz się na rejs łódką lub popływaj kajakiem. Dla naszych gości mamy do dyspozycji dwa kajaki a ala miłośników ornitologii przygotowaliśmy lornetki – obserwuj różnorodne gatunki ptaków zamieszkujące ten wyjątkowy obszar. Po całym dniu aktywności, zrelaksuj się na tarasie, podziwiając zachód słońca nad jeziorem."
Dla miłośników historii
"Kochający historię? To miejsce jest dla Ciebie! Apartament jest doskonałą bazą wypadową do zwiedzania licznych zamków i pałaców, które rozsiane są po okolicy. Zaledwie kilka kilometrów dzieli Cię od tajemniczego zamku Książ, a praktycznie każda wieś może pochwalić się swoją własną, bogatą historią. Po dniu pełnym wrażeń, wróć do swojego przytulnego apartamentu i delektuj się ciszą i spokojem."
Legenda o murze Wiesława;
Legenda o Murze Wiesława w Domanicach
Wielu naszych gości zatrzymując się przy kamiennym murze, pyta:
– Skąd nazwa „Mur Wiesława”?
– Kto go zbudował?
– Dlaczego w murze są żeliwne drzwiczki?
Ponieważ te pytania pojawiają się bardzo często, postanowiliśmy stworzyć własną, lokalną legendę. To oczywiście opowieść z przymrużeniem oka, ale inspirowana prawdziwym miejscem i człowiekiem, który stworzył ten wyjątkowy mur.
Zapraszamy do przeczytania historii o Murze Wiesława
We wsi Domanice, pośród pól, sadów i ścieżek, którymi od lat wędrują ludzie, stoi niezwykły kamienny mur. Nie jest to zwykłe ogrodzenie ani pozostałość po dawnych zabudowaniach. Nazywany jest Murem Wiesława.
Kilka lat temu Wiesław, człowiek cierpliwy i pracowity, wybudował ten mur z okolicznych kamieni. Każdy głaz miał swoją historię: jeden pamiętał dawne żniwa, drugi ulewy, a trzeci podobno leżał tu jeszcze wtedy, gdy przez Domanice przejeżdżały konne wozy kupców.
Nie używał pośpiechu ani wielkich maszyn. Mówił, że mur musi rosnąć tak, jak rośnie drzewo — powoli, ale mocno. Gdy dzieło było już prawie gotowe, wmurował w nie dwie pary żeliwnych drzwiczek. Nikt nie wiedział, po co.
Wieczorami ludzie pytali:
— Wiesławie, co jest za tymi drzwiczkami?
A on tylko się uśmiechał i odpowiadał:
— To zależy, kto zagląda.
Od tego czasu narodziła się legenda. Według niej pierwsza para drzwiczek prowadzi do schowka, w którym ukryte są wszystkie dobre wspomnienia ludzi odwiedzających pobliski domek wakacyjny. Każdy śmiech przy ognisku, każda rodzinna rozmowa i każdy zachód słońca zostawiają tam swój ślad.
Druga para drzwiczek ma jeszcze większą tajemnicę. Mówi się, że w noc świętojańską można usłyszeć zza nich ciche szepty kamieni. Opowiadają one historie dawnych mieszkańców Domanic, których imiona dawno zatarł czas. Tylko ci, którzy przyjeżdżają z dobrym sercem, mogą podobno zrozumieć ich słowa.
Mur Wiesława stoi na działce z domkiem wakacyjnym na wynajem. Goście często zatrzymują się przy nim, dotykają chłodnych kamieni i oglądają żeliwne drzwiczki. Jedni traktują legendę jako zabawną opowieść, inni wierzą, że kryje się w niej ziarno prawdy.
A sam Wiesław? Gdy ktoś pyta go o tajemnicę muru, nadal odpowiada tak samo:
— W murze nie ma skarbów. Skarbem są historie, które ludzie przywożą ze sobą i zostawiają tutaj na chwilę.
I dlatego w Domanicach mówi się, że Mur Wiesława nie oddziela ludzi od świata. Przeciwnie — łączy wszystkie opowieści, które przez lata zatrzymały się pod jego kamieniami. Każdy, kto odwiedza to miejsce, dopisuje do legendy własny rozdział, a mur cierpliwie przechowuje go wśród swoich kamieni, jak najcenniejszą pamiątkę.